poniedziałek, 20 lutego 2017

Chąrągiewka, na dachu kolorowym, na burcie biało-czerwonej



          Dzień dobry Polsko, Drodzy Rodacy. Polacy, Dobry wieczór. To ja, Polka na emigracji w Holandii. Wiem, słyszałam, nie dotyczy to tylko naszego kraju. Ale mam pytanie, które mnie trochę mierzi, trochę grzeje. Takie just 4 U, do Was, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi. Pozwolę sobie zapytać: "Co się kurwa z Wami dzieje, Drodzy Rodacy na Obczyźnie?". Ta zawiść, pogarda, kompleks, konkurencja - to znaczy, że PIS również działa poza obrębem naszego ojczystego kraju? Nie będę tego uogólniać prostym słowem "polityka" (a zarazem za bardzo obszernym, ale prostym, bo prostacy - wiem,  to było dla Was ciężkie do odgadnięcia), lecz to tylko takie zwykłe porównanie,  jak i zwykłe kurestwo. Trzymamy się przecież jednego. TA, no i wielu na obczyźnie nie wie nic o ojczyźnie, Patrioci. Lewandowski nam wbił, wiemy przecież.

          "Oni są jak chorągiewki na dachu - obrócą się tak, jak wiatr zawieje."
Sprzedać siebie, dać się wydmuchać, zaakceptować to, a na końcu dać się wyruchać. No serio, tak jest.
          Opowiem pewną historię. Był taki Osioł, ale nie ten ze "Shreka". Albo Klapouchy, też osiołek. Ani ten, co właśnie zjadłeś w kanapce w postaci salami. Pan Chłop miał Osła. Machał mu pękiem marchwii, wartym dziesięć Marchew. Prosto z pola, na którym pracował! Mmmm, co za nagroda, co za osiągnięcie tak popracować dla Pana Chłopa przez te następne kilka lat! Osioł uwielbia mMarchew i Mmarchewki. Dlaczego? Marchew poprawia kolor skóry. Okej, może u ludzi. Osioł nawet nie był w stanie zobaczyć jaki ma kolor skóry. Marchwią się najadł, marchwią się uzdrowił, ale też za marchew mógł kupić sobie coś fajnego. Co tylko Osioł jakiś tam ten, czy inny zamarzy. A Pan Chłop tak mu macha tą marchwią przed mordą - i mówi "Pracuj lepiej Ośle, bo inaczej nie dam Ci dachu nad głową w tym kraju". Osioł nic nie odpowiada, przecież był tylko osłem. Idzie dalej, jego myśli zajmuje marchew. Marzenie o lepszej marchewce, mocniejszych i dłuższych korzeniach. Większym, żyźniejszym polu i intensywniejszej uprawie. Wszystko za te Marchewki. Osioł kontynuuje drogę, a Pan Bóg pompuje krew tylko do mięśni, omija mózg. Pan Chłop popycha Osła, karze mu iść szybciej i sprawniej. Osioł w pewnym momencie staje.
          Osioł odzywa się ludzkim głosem: Bądź Człowiekiem, choć wiem, że to zbyt wiele dla Ciebie.
Pewnego rodzaju gra w głuchy telefon. Ja powiem Tobie, a Ty jemu, a on Jej, ona Im, a tamci tym nowym, nowi Wam. Ale co innego, dobra? Dzięki za zaufanie. Friends? Tylko in Your Mind. Sick!


          I Osioł tak mówi do mnie "Weź Klaudia, przekaż to story, bo Osioł-Human prawdę Ci powie". Więc tak jak mi nakazał, Pan Osioł i Buk. W imię Osła i Szatana, ducha człowieka, Amen. Dodam jeszcze, że jestem Obserwatorem. Ty obserwujesz mojego bloga, ja obserwuję Ciebie. Chcąc, niechcąc. Rozglądam się dookoła, ale nie podejmuję decyzji pod wpływem wyniku rodem z rosyjskiej ruletki. Gra na pianinie jest piękna i pasjonująca, ale mówimy przecież o tym oryginalnym znaczeniu tego słowa. Niedługo sobie pogram, tak, w ciepłym domku, wśród dobrej energii i pasjonujących mnie osób. Chcę otaczać się ludźmi, którzy mogą mnie nauczyć więcej. O życiu. Mam pragnienie wiedzy. To mój etap. Dzięki!


1 komentarz:

"nie obrażam się na hejty jak na chmury za deszcz"
BISZ