wtorek, 11 października 2016

Dzień Marsa



We „Wtorek”...
          Jak telewizor się zawiesił, to go odwrócili w drugą stronę by go już nie słuchać i nie oglądać. Polskie filmy uczą. Już pomijając to, że telewizor odwrócił się z powrotem w ich stronę (sam!!!), a oni w tym samym czasie rozpalali ognisko pośrodku łóżka (prawie jak w lesie). Wtorrrrrrrek! Och, co za entuzjazm ze mnie wyszedł. Ale proszę się nie martwić, on był tylko (i wyłącznie) jednorazowy. Entuzjazm, niestety nie wtorek.
          Takie oto właśnie te wtorki bywają. One tylko myślą, co by tu zrobić, żeby człowieka wkurwić. Jak takie chochliki, przybrane w ten swój charakterystyczny, bazyliszkowaty uśmieszek niczym Mefistofeles. Wtorki = chochliki. Ludzie też są w pewnym sensie takimi wtorkami.   
           Plastrem zakrywa swój „rebel look”. Buntownik z obory, przykleja go tylko wtedy, gdy czuje naprzeciw siebie osobnika silniejszego od niego. Czyli przez 90% czasu spędzanego wśród ludzi. Na ten plaster zakłada jeszcze maskę, ale tylko (albo i aż) w godzinach pracy, co wiążę się ze zwiększoną liczby ludzi wokół „Wtorka”. They're watching you. Po prostu nie można jechać aż tak po bandzie i ryzykować (czyli pokazać trochę prawdziwych emocji), więc... Ten cały „Wtorek” fałszywie spogląda w oczy drugiego „Wtorka”. On wciąż knuje w głowie swój niecny plan, jakby „to tak” się nie zamienić na miejsca. Odebrać, zabrać, zakosić, zaanektować, schwycić, zaiwanić, zajebać. Miejsce. Bo on chce się czuć wyżej. I wyżej. Ale nigdy nie pozna tego uczucia.
          Ale z chwilą spojrzenia „oko w oko”, na ustach pojawia mu się ignorujący uśmieszek, potakuje z pokorą, policzki mu różowieją, ale odchodzi z pokorą. Myślisz, że w zgodzie z samym sobą?

Nie pozna tego uczucia, bo nigdy nie jest w zgodzie ze samym sobą.


Klaudia Maria Zgud

1 komentarz:

  1. Takie są te nasze wtorki nie wdzięczne z nich stworki dobrze że w tygodniu jest jeden bo nie znieśli bbyśmy ich aż siedem ;) i now what u mean ! BigUp and more smile beautiful !! ^^

    OdpowiedzUsuń

"nie obrażam się na hejty jak na chmury za deszcz"
BISZ