wtorek, 14 stycznia 2014

problemy blogjerki

CYTAT NA DZIŚ:

"Choćbyś czegoś najmocniej pragnął, czasami nie da się tego ziścić."
- Pamietajokto Coelho Blogspoto Com 




Post z serii: problemy blogjerki.




No to jedziem.


1. MIEĆ JASNE ODROSTY 
(nie, nie na nogach, ale też mogłyby być)



Chciałabym (tak bardzo pragnę) mieć jasne odrosty na głowie. Mógłby być to nawet kolor przypominający mysz. Chciałabym móc farbować się na mroźny blond i jedynie poprawiać co jakiś czas kolor na głowie, nie martwiąc się o żółte placki przypominające rozbite przez Justina Biebera jajka na drzwiach sąsiada. W sumie to jajo na włosach mogłoby mi wychodzić, pod warunkiem, że producenci farb i rozjaśniaczy dawaliby mi dwadzieścia kafli za każdym razem. Chcem, ale nie mogem. I nic nie zrobisz. 



2. BYĆ JAK ANJA RUBIK
(+10 kg, bez wady wymowy i wytrzeszczu oczu, no i mieć cycki rozmiaru C) 



Przeglądając strony ze zdjęciami modelek i blogi street fashion, za każdym razem podniecam się laskami o nogach długości ścian w moim mieszkaniu. Może trochę przesadzam, ale uważam rze kobiety o takiej figurze i wzroście wyglądają zajebiście nawet w zwykłych levisach i białym tiszercie. Nonszalancja, mają swój styl, nie silą się by być feszyn (kilka określeń z tego typu stron). No tak, zgadzam się w pełni, ale dziewczynka taka jak ja (metr pięćdziesiąt sześć w kapeluszu) z nigga kształtami nie uzyska takiego efektu jak one. Taaak. Kobiece kształty, zadek, na którym można położyć dwusetkę pigwy, talerz z dobrym żarciem i jeszcze nim zatrzęść, są sexy flexy. Ale to nie podaje chusteczki w przebieralni, kiedy pot spływa po czole, bo dziesiąta para spodni po przecenie jest OUT, dlatego że nie wchodzi powyżej ud. 



3. ŁADNIE ŚPIEWAĆ 
(nawet na poziomie "karaoke ze znajomymi")



Uwielbiam śpiewać, jak większość ludzi. Kiedy słyszę moją ulubioną piosenkę to od razu włącza mi się śpiewanie. Niestety (może nie do końca dla mnie, bo w głowie mam dość dobry głos) brzmi to jak rysowanie paznokciami po tablicy lub nieprzyjemny dźwięk styropianu. A jak dobrze by było wyjść na scenę i zaśpiewać jak Queen B... Like a diva! No ale cóż, kiedyś chciałabym pójść na lekcje śpiewu i nauczyć się wykorzystywać swój głos w trochę lepszy sposób - dla siebie. Podobno praktyka czyni mistrza. ;)




4. SMRÓD I ZACHOWANIE W ŚRODKACH PUBLICZNEGO TRANSPORTU



Mogłabym się o tym rozpisywać w nieskończoność. Widziałam już (najprawdopodobniej ludzkie) wymiociny latające z tyłu na przód i z przodu na tył, w małej reklamóweczce. Widziałam (niestety) w nich wszystkie kolory tęczy i niektóre warzywa. Yummy! Dzisiaj na przykład miałam obok siebie zgnity ogryzek jabłka (naprawdę nie wiem, jak można mieć apetyt wśród zapachu potu, stęchlizny i alkoholu) oraz pijanego dziadka na siedzeniu przede mną (zapach strawionej Amarenki jest naprawdę nie do opisania). Najlepsze jest to, że człowiek za opłatą, wymaga chociażby nie zostawiania śmieci po sobie i normalnego zachowania. Czasami przywożę do domu torebkę pełną chusteczek, papierków i innych śmieci i wyrzucam to najnormalniej na świecie w śmietniku. Jak Pan Buk nakazał. Naprawdę nie obce mi są tematy seksu, narkotyków, libacji i kłótnie z partnerem/partnerką. Mimo wszystko nie chce mi się słuchać o tym, że "wczoraj tak się zjarałam, że ja pierdole" (by gimbaza), "on chce się ruchać tylko bez gumki i boję się, że jestem w cionrzy, bo spóźnia mi się okres" (by dziewczynka lat 15), "wczoraj lizałam się z X na imprezie", "wyjebałem z kumplem litra i jeszcze poszliśmy po krowę na dojebanie". Nie chcem, a muszem. Według mnie powinno mieć się jakieś zasady i wiedzieć, kiedy można o danych tematach rozmawiać. Bo ja też wiele razy się "najebałam", "zjarałam" i pewnych rzeczy bałam, ale nie gadałam o tym w autobusie. ;) A co do tego smrodku to myjcie się, proszę. Bo co więcej się rozpisywać na temat zapaszków. 



5. BORZE, JAK JA DZISIAJ ŹLE WYGLĄDAM



Każda i każdy z nas ma ten problem. O nie, nie, nie dotyczy to tylko bloggerek (i bloggerów z bezradnymi męskimi nóżkami). Czasem nadchodzi taki dzień, że wstajesz rano i mimo starań nie wyglądasz dobrze. Ale jakich starań? Nie układają Ci się włosy? To umyj je/wyprostuj/zakręć. Masz wielkie wory pod oczami? Ja też mam ZAWSZE, mimo (okazyjnie) wielkiej tapety. Dlatego tu przypurdruję, tu podkreślę oczko na jakiś kolorek, a policzki musnę różem i już człowiek inaczej wygląda. Nie masz w co się ubrać? To ubierz to, w czym czujesz się jak pewna siebie kobieta/facet. 

Dobra, ale czasami jest taki dzień, że za chuja nic Ci się nie chce i masz wyjebane na wszystko. A potem patrzysz gdzieś na mieście/uczelni/w pracy w lustro i stawiasz sobie pytanie "Jak ja kurwa mogłam wyjść tak z domu?!". I tego dnia spotykasz wszystkich byłych chłopaków. Znasz to? Ja tak. 




TAKA SYTUACJA. 

Tym akcentem kończę moje głębokie, inteligentne i jakże poruszające serca wypowiedzi i przechodzę do zaprezentowania mnie na fociach, które robię na codzień. Tak zwany po bloggersku INSTAGRAM MIX.

#uczelnia #nudy


#ale ona naga #paznokcie


#codzienne śniadanko #zdrowo


#cziułała selfie #like a boy


#ale samojebka #bigmakeup


#polana #cheers


#ćwiczymy



#śpimy #nie #przeszkadzać #moje miłości


PS. Moja przyjaciółka powiedziała mi, że mam problem z głową, bo nie wie skąd bierze mi się to wszystko w głowie. Ale mam z nim nie walczyć. To mam walczyć w końcu, czy nie walczyć? Co to jest normalność? 

12 komentarzy:

  1. Krejzi, łajld :* podoba mi się BRO! Humorystyczny akcent, dystans, luz - to, co lubię w Tobie najbardziej :) buziaxy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli przeszkadzaja Ci rozmowy w autobusach, ubierz słuchawki i posluchaj muzyki, proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam pewna, że dostanę taki komentarz od anonima :D po co ubierać słuchawki, jak ludzie sami podsuwają inspirację do postów ;)

      Usuń
    2. Moje życie dziś rano się zmieniło dowiedziałam,że Tusk jest złodziejem i wszyscy kradną, kocham autobusy <3

      Usuń
  3. Dzieki za rozweselenie poranka:))) Zdrowko!
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu, nie walcz z tym! Bądź "nienormalna" bo taka jesteś autentyczna. Jak wszyscy będą normalni to będzie nuuudno!
    Uwielbiam Cię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. po necie krąży taki tekst w wolnym tłumaczeniu: próbowałem raz być normalny, to były najgorsze 2 minuty w moim życiu! Bądź jaka jesteś bo normalność to bardzo względne pojecie

    ps. fajne psiaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, normalność to pojęcie względne i trudno w ogóle wytłumaczyć co to tak naprawdę znaczy. wiem tylko, że ja nie podchodzę pod tą definicję :P

      Usuń
  6. ;D
    komentarz na dziś.
    pozdro blogers;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam te same problemy - kropka w kropkę :d
    tzw. #problemypierwszegoświata xD

    OdpowiedzUsuń

"nie obrażam się na hejty jak na chmury za deszcz"
BISZ