niedziela, 21 października 2012

luźno i jesiennie o przyszłości





Dopiero co zaczęłam prowadzić bloga, a już takie przerwy między postami... Nieciekawie. Od 2009 roku za dużo się dzieje w moim życiu. Może to i dobrze. Przynajmniej nie mam czasu na głupoty i "młodzieńczy bunt", tylko nagle w jednej chwili z 15-latki, która ma w życiu aż za dobrze (każdemu życzę tego jak miałam w życiu), niczego jej nie brakowało i mogła robić co chce, stałam się w pełni dorosłą osobą. Było i jest nadal ciężko, ale się przyzwyczaiłam, choć wiele osób nie rozumie mojego natłoku zajęć i obowiązków. Przykre trochę, ale na dobre mi to wyszło. Już trzy lata mam na głowie obowiązki domowe, sprawy finansowe, sklep, szkołę, dodatkowe zajęcia. Od września doszła siłownia, matura i prawo jazdy... Na szczęście dzisiaj miałam 27 godzinę jazdy i jutro umawiam się na wewnętrzny egzamin z jazdy. Jeśli zdam, to zapisuję się na państwowy i o jedną rzecz mniej. :)
      "Kim chcę być w przyszłości?". Przez jakiś czas myślałam, co zrobić ze sobą, w jaki sposób wykorzystać moje umiejętności. Chciałam iść na logistykę, ekonomię lub zarządzanie. W tej chwili to odpada, po dłuższych przemyśleniach stwierdziłam: "Nie będę siedzieć za biurkiem lampiąc się w monitor komputera i wypełniać jakiś papierków." Muszę pracować wśród ludzi, mieć z nimi kontakt - to co uwielbiam i bez czego nie potrafię żyć. Jestem osobą, która (dosłownie) uwielbia gadać i jest czasami zbyt szczera. (Przez co często na tym tracę, np. w szkole...) Na tą chwilę myślę nad wydziałem "Dziennikarstwo i komunikacja społeczna". I teraz jest pytanie co wybrać. Dziennikarstwo radiowe i telewizyjne, public relations i rzecznictwo prasowe czy reklama medialna? Muszę to koniecznie ogarnąć w swojej głowie. Po tych studiach, chciałabym zrobić kosmetologię i wizaż. Zobaczymy jak dalej popłynę. :)
     Poniżej wklejam zdjęcia z moim dzisiejszym ubiorem. Zdjęcia były robione przez moją mamę, w trakcie spaceru z moim pieskiem, po jazdach (z racji tego mam na sobie wygodne dresowe spodnie i buty, w których najlepiej prowadzi mi się samochód - uwielbiam to :D). W piątek znalazłam w końcu idealną parkę. No prawie idealną, mogłaby być trochę cieplejsza, ale trudno mi dogodzić. ;P



 








 

komin - H&M
kurtka - Kappahl
swetr - H&M
spodnie - Adidas Originals
buty - S. Oliver
kolczyki - Kappahl
torebka - New Yorker

4 komentarze:

  1. świetną masz parkę :)
    Pozdrawiam Julka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post :) i psiak śliczny
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnych chwilach

    OdpowiedzUsuń
  3. te dresy to chyba troszkę ci nie pasują ;/

    OdpowiedzUsuń

"nie obrażam się na hejty jak na chmury za deszcz"
BISZ